close
Aktualności

Sensacja w Porto. Smoki przegrywają z Besiktasem

W pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów w grupie G, FC Porto podejmowało u siebie Besiktas Stambuł. Smoki były zdecydowanym faworytem tego starcia. Jeżeli ktoś postawił na zwycięstwo drużyny z Turcji, za jedną zarobioną złotówkę zarobił osiem. W grze Porto największym minusem było to o czym już wspominaliśmy przy okazji spotkań ze słabszymi rywalami – bardzo słaba skuteczność. W starciu z nieco silniejszym Besiktasem okazało się, że brak skuteczności może kosztować bardzo dużo. W tym przypadku trzy punkty oddane na własnym stadionie z teoretycznie najsłabszym rywalem w grupie G.

W 13 minucie meczu z prawego skrzydła dośrodkowywał Ricardo Quaresma, który był zawodnikiem Smoków w latach 2004-2008 oraz 2014-2015. Bramkę głową zdobył nieupilnowany Anderson Talisca, którego pamiętamy z występów w Benfice Lizbona. Chwilę później rewelacyjną okazję do wyrównania miał Soares, który trafił w słupek.

Smoki wyrównały wynik meczu w 21 minucie spotkania. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Alex Telles. Niefortunnie interweniował głową Dusco Tosic, a piłka zatrzepotała w siatce. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, ponieważ siedem minut później z dystansu fantastycznie przymierzył Cenk Tosun, który ponownie wyprowadził Besiktas na prowadzenie.

W drugiej połowie Smoki miały wiele dogodnych sytuacji, ale żadna nie zakończyła się bramką. A że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, gracze Porto przekonali się w 86 minucie meczu. Po kontrze ze strony gości Alvaro Negredo wystawił piłkę Ryanaowi Babelowi, a po jego strzale Iker Casillas po raz trzeci musiał wyjmować piłkę z siatki. W pierwszych pięciu kolejkach Primeira Liga, golkiper Smoków nie został pokonany ani razu. Jednak Besiktas okazał się dużo lepszą drużyną niż ligowi rywale i wykorzystał nieskuteczność w ataku oraz luki w obronie Porto.

Smoki są teraz na ostatnim miejscu w Grupie G, bowiem w drugim meczu Monaco zremisowało 1-1 do RB Lipsk. Na papierze, te drużyny wydają się jeszcze poważniejszym wyzwaniem niż Besiktas Stambuł. Choć w gronie ekspertów trafiały się głosy, że drużyna z Turcji może zaskoczyć w tej grupie. No i negatywnie zaskoczyła Porto już w pierwszym meczu.

admin

The author admin

Leave a Response